Nowe prawo o AI: czy należy oznaczać wygenerowane treści?

Symbole sztucznej inteligencji, prawa i odpowiedzialności ilustrujące oznaczanie treści AI.

Kwestia etyki AI to także kwestia transparentności – czy powinniśmy, a wręcz czy mamy obowiązek oznaczania, kiedy treść jest wygenerowana przez sztuczną inteligencję?

Jeśli chcemy być szczerzy w stosunku do naszych klientów, u których zaufanie budujemy na podstawie przejrzystości treści i jakości naszych usług, to tak – powinniśmy, ba! Musimy oznaczać, jakie treści zostały stworzone przy pomocy ChatGPT lub innego tego typu chatbota. Dzięki temu otwarcie komunikujemy konsumentowi, że treści, które widzi, nie zostały stworzone przez człowieka. Zamiast tego przyznajemy, że odpowiedzialność za nie nie jest w naszych rękach. Taka transparentność daje potencjalnemu klientowi możliwość sprawiedliwego wyboru na podstawie pełnej informacji otrzymanej od firmy.

Więcej na temat wymogów dotyczących przejrzystości, które wprowadza AI, znajdziecie w naszym artykule. 

2 sierpnia 2026 roku na terenie Unii Europejskiej weszło w życie tzw. „AI Act” – przepisy dotyczące prawa unijnego nakładające obowiązek oznaczania określonych treści generowanych lub modyfikowanych za pomocą sztucznej inteligencji.

Nie każda treść wygenerowana przez AI automatycznie wymaga etykiety, choć oczywiście taka otwartość jest mile widziana i z pewnością zostanie doceniona przez potencjalnych konsumentów naszych treści. Istnieją jednak treści, które zawsze należy oznaczyć. Oto one:

1)      Obrazy, nagrania audio i wideo stworzone przy pomocy sztucznej inteligencji z kategorii „deepfake” – czyli takie, które mają za zadanie przypominać realne osoby, miejsca lub wydarzenia i mogą wprowadzić odbiorcę w błąd, mylnie przekonując go, że przedstawione zdarzenia naprawdę miały miejsce.

2)      Teksty na temat spraw leżących w interesie publicznym – takie, które mają na celu poinformowanie społeczeństwa lub nakłonienie go do pewnych postaw. Jeśli zostały zmanipulowane lub całkowicie stworzone przez AI, zawsze musimy o tym napisać.

3)    Systemy, które mają swoje zastosowanie w krytycznych dla społeczeństwa obszarach, np. w edukacji czy medycynie, podlegają rygorystycznym normom, przy których niezbędny jest nadzór prowadzony przez człowieka. 

4)      Rozmowy na czacie, kiedy „po drugiej stronie ekranu” jest sztuczna inteligencja. Użytkownik ma prawo wiedzieć, że rozmawia z chatbotem, a nie z człowiekiem. Jest to szczególnie ważne w przypadku konieczności wzięcia odpowiedzialności za popełniony błąd.

Jak to bywa w każdej zasadzie – tutaj również znajdziemy co najmniej kilka wyjątków. Są to m.in.:

1)      Treści, które są pod kontrolą redakcyjną – obowiązek nadania etykiety AI nie obowiązuje w przypadku tekstów, które zostały zweryfikowane przez człowieka, ponieważ w takim przypadku redakcja bierze na siebie pełną odpowiedzialność za wszelkie nieścisłości podane w artykule.

2)      Treści, które zostały jedynie „ulepszone” przy pomocy AI, nie wygenerowane od podstaw lub znacznie zmodyfikowane, takie jak korekta językowa, pomoc w wymyślaniu układu treści, szkicowanie struktury lub podstawowa obróbka graficzna (np. dodanie ostrości zdjęciu).

3)      Dodatkowo wszelka twórczość artystyczna, taka jak dzieła satyryczne lub fikcyjne, musi być oznaczana w taki sposób, aby nie zakłócić jej odbioru.

Zgodnie z wytycznymi publikowanymi na stronie Komisji Europejskiej możemy posługiwać się oficjalnymi unijnymi ikonami stworzonymi do oznaczenia treści wygenerowanych lub zmanipulowanych przez AI lub po prostu dodać jasny, przejrzysty komunikat tekstowy, który w niedwuznaczny sposób podkreśli fakt użycia AI. Może to być po prostu zdanie, takie jak „Materiał wygenerowany przy użyciu sztucznej inteligencji”, umieszczone w widocznym miejscu danej publikacji.

Wręcz przeciwnie. AI Act ma wspierać rozwijanie systemów sztucznej inteligencji poprzez budowanie współpracy między nią a człowiekiem. Dzięki temu zarówno pracownicy jak i konsumenci będą mieli możliwość zbudowania zaufania w stosunku do nowej technologii. Dla pracowników jest to jasny sygnał, że nie zostaną zastąpieni przez systemy AI – w końcu ich nadzór nad treściami jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania firmy. Natomiast konsumenci mogą docenić przejrzystość treści generowanych przez firmę przy pomocy SI, co zapewni danemu biznesowi reputację firmy otwartej i szczerej.

Głównym powodem istnienia aktu o sztucznej inteligencji jest chęć zabezpieczenia konsumenta i firm przed ewentualnymi błędami. Chatboty są uczone na podstawie wcześniej stworzonych treści, które nie zawsze muszą być zgodne z rzeczywistością. Czasem ciężko jest dojść do tego, skąd AI wzięła daną informację lub prognozę. W tej sytuacji AI Act chroni nas przed dezinformacją – jeśli człowiek będzie musiał zweryfikować błąd, to weźmie na siebie odpowiedzialność za niepotwierdzone treści. Natomiast jeśli wprost przyznamy się do wykorzystania AI przy tworzeniu tekstu, wtedy odbiorca będzie wiedział, że ma do czynienia z treściami, które niekoniecznie są w 100% poprawne i sam może podjąć kroki, aby zweryfikować podane dane. 

Spokojnie – prawo nie działa tutaj wstecz. Jeśli jakaś treść, która pojawiła się na Twojej stronie, została w przeszłości zmodyfikowana lub całkowicie wygenerowana przez sztuczną inteligencję, bez obaw. Takich treści nie trzeba oznaczać. Dla pełnej przejrzystości, oczywiście, jest to działanie zdecydowanie na plus, wychodzące naprzeciw potrzebom klienta. Jednak z prawnego punktu widzenia nowe przepisy nie nakazują informowania klienta o treściach generowanych lub modyfikowanych przez AI, utworzonych przed wejściem w życie kodeksu postępowania w zakresie przejrzystości. 

Warto zaznaczyć, że treści opublikowane przed wejściem w życie ustawy, które zostały od tamtej pory zaktualizowane lub ponownie umieszczone na stronie, powinny już być oznaczone zgodnie z nowymi wytycznymi. 

Przede wszystkim należy upewnić się, że za każdym tekstem wstawionym na stronę stoi człowiek. Kontrola redakcyjna pomaga nam usprawnić proces tworzenia treści, jako że pracownik działa w tym kontekście jako edytor i krytyk wygenerowanych treści, może pozbyć się jakichkolwiek błędów przed publikacją, poprawiając przy tym wizerunek firmy.

Kolejnym niezbędnym krokiem jest przeszkolenie całej kadry pracowniczej z zakresu treści generowanych przez sztuczną inteligencję i obowiązku oznaczania treści AI. Dostawca treści dla danego grona odbiorców bierze na siebie odpowiedzialność za edukowanie społeczeństwa. Co za tym idzie, transparentność leży nie tylko w jego interesie, ale także w interesie publicznym. 

Co więcej, z czysto marketingowego punktu widzenia ujednolicenie zasad oznaczania, że treść została wygenerowana przez narzędzia AI pomoże w kreowaniu wizerunku naszej firmy. Jednolity, przejrzysty i szczery komunikat utworzony przy każdej wygenerowanej treści – czy jest to grafika, czy tekst – stanie się częścią wizualnego odbioru naszej firmy. 

Z punktu widzenia przedsiębiorcy obowiązek oznaczania i etykietowania treści generowanych przez AI może wydawać się zbędny. Wiele osób uważa zapewne, że wchodząc na stronę danej firmy, potencjalny klient wie, że będzie miał zaprezentowaną najlepszą wersję produktu czy usługi – nawet jeśli reklama nie jest do końca szczera. W dzisiejszych czasach klienci stawiają jednak coraz częściej na przejrzystość, nawet kosztem estetyki.

Spójrzmy na sprawę z perspektywy konsumenta, którym przecież każdy z nas bywa – czy w dobie, gdy AI wciąż ulepsza swoje możliwości, nie chcielibyśmy wiedzieć, które treści tworzone są przy pomocy narzędzi SI? Nowe obowiązki wynikające z AI Act mogą wydawać się nam kłopotliwe, ale w rzeczywistości jest to kolejny krok w zakresie przejrzystości, który pomoże wypracować zgodność między naszymi wartościami a faktycznymi treściami na naszej stronie internetowej. 

Obowiązki w zakresie przejrzystości nie są więc naszym wrogiem. Ma on jedynie za zadanie ulepszyć i usprawnić współpracę między firmami a klientami. Kiedy nauczymy się nowych zasad z zakresu oznaczania treści w pełni wygenerowanych lub zmodyfikowanych przy pomocy technologii AI, szybko może się okazać, że nie jest to wcale takie trudne i nie wymaga od nas wiele pracy. Zamiast tego nowe zasady staną się narzędziem, które podkreśla, że firmowy kodeks postępowania w zakresie generatywnej AI jest oparty na szczerości i transparentności, co poprawi naszą relację z klientem.  

W Wide Vision jesteśmy na bieżąco z wszelkimi prawami dotyczącymi publikacji treści na stronach internetowych firm – dlatego warto współpracować z nami przy kreowaniu własnej strony www. Dzięki naszej ekspertyzie będziecie mogli mieć pewność, że wszystkie utworzone przez nas treści są w pełni zgodne z wymogami UE.

Zajrzyj także na nasze profile w social media:
– Facebook
– Instagram
– LinkedIn
Tam dzielimy się realizacjami, kampaniami społecznymi oraz tematami związanymi z wodą, klimatem i odpowiedzialną komunikacją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do treści