Magnes na lodówkę – kluczowy element turystyki

Magnes na lodówkę - kluczowy element turystyki - blog Wide Vision

Wyobraź sobie, że jesteś w centrum Krakowa. Spacerujesz uliczkami Starego Miasta, odwiedzasz Wawel, a na koniec wchodzisz do sklepu z pamiątkami. Na stojaku widzisz magnesy – kolorowe, okrągłe, często wykonane z plastiku. Wybierasz jeden i myślisz: „Będzie pasował do mojej kolekcji„.

Ale… czekaj. Ten magnes wygląda znajomo. Masz taki sam z Zakopanego, tylko napis jest inny. Te same kształty, ten sam plastik, ta sama czcionka. Czy nadal możemy go uznać za pamiątkę z podróży, czy może po prostu produkt masowy bez duszy?

Wielu turystów, chcących kupić magnesy z każdego odwiedzonego miejsca, dostrzega rosnący problem: ujednolicenie pamiątek turystycznych. W sklepach z pamiątkami, czy to w Ustce, czy w Malborku, coraz częściej spotykamy te same produkty. Różni je jedynie napis z nazwą miejscowości.

To nie przypadek. To wynik masowej produkcji, w której dominuje zasada najtańszy znaczy lepszy. Hurtownicy korzystają z tych samych wzorów, zmieniając tylko nazwę miejsca. Dla producentów to oszczędność, dla turystów – rozczarowanie. Nie wspominając już o tym, jak masowa produkcja wpływa na jakość wykonania.

Magnesy na lodówkę mają potencjał by stać się prawdziwym nośnikiem wspomnień. Gdy podróżujemy, chcemy zabrać ze sobą fragment odwiedzonego miejsca. Nie kupujemy przecież plastiku – kupujemy emocje, zapachy, klimaty, wizerunek najbardziej rozpoznawalnych miejsc w regionie. Mają nam one przynieść wspomnienia, stąd przecież nazwa „pamiątka”. 

Dlaczego więc tak wiele magnesów turystycznych z rożnych miejsc nie tylko łączy estetykę, ale wręcz ją kopiuje? Co się stało z lokalną tożsamością? Odpowiedź jest prosta: w pogoni za szybkim zyskiem zapomniano o storytellingu, czyli opowiadaniu historii każdego indywidualnego miejsca. 

Zakopane ma własny klimat. Oscypek, Krupówki, styl zakopiański, góralska muzyka – to wszystko tworzy unikalny obraz. Kraków? Obwarzanki, legenda o smoku, hejnał mariacki. Gdańsk kojarzy nam się z Solidarnością, Żurawiem, Fontanną Neptuna. Tymczasem magnesy z tych miejsc są często identyczne w formie.

Brakuje magnesów drewnianych, ręcznie robionych, nawiązujących do lokalnego rzemiosła. Gdzie są okrągłe magnesy z grafiką stylizowaną na regionalną sztukę? Czemu nie pokazujemy w nich kształtów architektury czy lokalnych detali, lub chociażby tradycji, takich jak uruchamiane codziennie Poznańskie Koziołki? Z przykrością zauważamy, że najczęściej jedyną różnicą między straganami jest tylko sprzedawca. 

Wiadomo, że najlepiej wybrać magnesy, które nie tylko są estetyczne, ale również opowiadają interesującą historię. Może być to ręcznie wykonana pamiątka z lokalnym motywem, wykonana przez artystę z regionu. Zazwyczaj nie tylko dobrze prezentuje się ona na lodówce, ale dzięki temu wspieramy lokalnych sprzedawców, przez co zapobiegamy masówce, a wspieramy zrównoważony rozwój. 

Warto pytać sprzedawców o pochodzenie danego produktu. Czy powstał lokalnie? Czy przedstawia faktyczne elementy danego miejsca? Zastanówmy się przed kupnem taniej „polskiej” pamiątki wytworzonej za granicą. Lepiej kupić coś, co długo będzie nam przypominać o każdym miejscu, w którym byliśmy, niż wydawać pieniądze na plastikowe, wątpliwej jakości produkty, które będą rozkładały się tysiące lat. 

Miasta przy granicach, jak Przemyśl, Cieszyn czy Zgorzelec, mogą tworzyć unikalne rodzaje magnesów, pokazujące łączenie się kultur. Magnesy turystyczne mogą przedstawiać dawne mapy, zabytki, czy lokalne zwyczaje z Polski i zagranicy.

Więcej niż naklejka z nazwą miasta. To może być cała historia. Pamiętajmy, że trzymać warto tylko to, co coś znaczy. Zdobyć suweniry z każdej podróży nie jest trudno. Jedyna trudność polega znalezieniu autentycznej rzeczy, która podziała niczym informacja turystyczna, zachęcająca innych do wycieczki do danego miejsca.

Dla wielu kolekcjonerów, fakt zbierania magnesów na lodówkę jest jak kolekcja znaczków dla filatelistów. To rodzaj dokumentu z podróży. Gdy podróżujemy, zbieramy emocje. Magnes pozwala je przechowywać.

Niektórzy tworzą specjalne tablice na ścianie, inni ozdabiają lodówkę. Każdy magnes przypomina coś innego: spacer po molo w Sopocie, mgłę nad Mazurami, pierogi z Kazimierza Dolnego.

Kupowanie magnesu powinno być świadomym wyborem. Warto poświęcić chwilę, poszukać atrakcyjnego wzoru, może mniejszego, ale bardziej dopracowanego. Czasem będą one droższe, ale my jesteśmy zdania, że lepiej jest się wyróżniać, niż powielać znane wszystkim schematy. 

Dlatego lokalni artyści mają tu przewagę – stworzone lokalnie pamiątki zazwyczaj są lepszej jakości, przez co są bardziej trwałe, a ich długowieczność pomoże nam zatrzymać wspomnienia na lata. Nie wspominając już o unikatowości i kreatywnym pomyśle, które każdy artysta wprowadza do swoich produktów.

Osoba kupująca nawet mały magnes staje się ambasadorem lokalnej kultury. Pokazując magnesy na pamiątkę znajomym czy w mediach społecznościowych, zachęcamy innych do odwiedzin danego miejsca i poznania tamtejszych zwyczajów. 

Dlatego tak ważne, by magnesy były prawdziwe, dobrze wykonane i miały sens. Niech nie będą jedynie handlowym przedmiotem, ale częścią historii. Powinny przyciągać wzrok, a reakcją na nie nie powinno być „mamy taki sam z innego miasta”, a „takiego jeszcze w życiu nie widzieliśmy”.

Turystyka to emocje. To nie tylko przemieszczanie się po mapie, ale poznawanie, doświadczanie i łączenie. Magnes może być symbolem tych chwil.

Zobaczenie magnesu na lodówce przypomina nam, dlaczego podróżowaliśmy. Co nas tam przyciągnęło, co zapadło w pamięci. To może być zapach kawy, rozmowa z lokalnym sprzedawcą, widok z wieży zamkowej. Cokolwiek by to nie było, szczęśliwe wspomnienia zamknięte w magnesie niejednokrotnie umilą nam dzień. Dlatego też nie warto kupować pamiątki, która z danym miejscem nie ma nic wspólnego, poza tym, że akurat tam trafiła do sprzedaży. 

Do tego potrzeba zmian w myśleniu. Twórcy powinni stawiać na jakość, nie masowość. Lokalne wzory, unikalne pomysły, współpraca z artystami – to wszystko zachęci turystów do zajrzenia na nasz stragan, a może i nawet do ponownego odwiedzenia danego miejsca.

Miasta mogą wspierać lokalnych twórców. Organizować konkursy na projekt magnesu, włączać storytelling do strategii promocji. To przynosi wartość – nie tylko emocjonalną, ale też ekonomiczną. Jest to dobry PR dla miast i regionów, a dla artystów szansa na wypromowanie się na większą skalę. 

W agencji Wide Vision wiemy, że dobra strategia zaczyna się od opowieści. Każdy większy i mniejszy magnes może być częścią tej historii. Powinien więc być atrakcyjny, symboliczny i pamiętany.

Chcesz, by Twoje miejsce było czymś więcej niż punktem na mapie? Zgłoś się do nas. Pokażemy Ci, jak przetłumaczyć lokalną historię na magnes, który będzie miał znaczenie.

Sprawdź, co słychać u nas na Linked In.

Przejdź do treści