Szybka moda, wielka strata – o fast fashion słów kilka

Szybka moda, wielka strata – o fast fashion słów kilka blog Wide Vision

W ostatnich latach bardzo popularne stało się zjawisko „fast fashion” (ang. szybka moda), czyli dostarczania konsumentom najnowszych trendów odzieżowych w jak najszybszym czasie i jak najmniejszym kosztem. Jednakże musimy pamiętać, że w tym przypadku za słowem „koszt” kryje się ilość pieniędzy, którą firma musi wydać na wyprodukowanie danego ciuszka i to, co musimy za niego zapłacić. Zamiast tego, dziś skupimy się na prawdziwym koszcie fast fashion – mianowicie, jakie skutki produkcja tanich ubrań ma dla naszej planety i środowiska naturalnego.

Z pewnością nieraz spotkaliście się z reklamami znanych marek zachęcającymi do zakupów w ich sklepach. Kolorowe zdjęcia i slogany atakują nas na każdym kroku – w Internecie, telewizji i na bilbordach. Co chwila słyszymy o dużych obniżkach cen i wyprzedażach. Ubrania, które zaledwie miesiąc wcześniej trafiły na rynek, dziś już nie nadążają za ciągle zmieniającą się modą. A przynajmniej to próbują nam wmówić wielkie koncerny.

Czy naprawdę w przeciągu kilku miesięcy moda zmienia się tak drastycznie, że rzeczy, które niedawno z radością eksponowaliśmy w szkole czy w pracy, dziś już są obciachem? Oczywiście, że nie. Upodobania odzieżowe nie zmieniają się tak szybko jak wystawy w sieciówkach. Jednak firmy, które przez cały sezon sprzedawałyby jeden rodzaj ubrań, nie zanotowałyby tak wysokich zysków jak te, które wmawiają konsumentom, że co chwila potrzebują czegoś nowego, aby utrzymać się na topie. 

Nie wspominając już o jakości. Coraz częściej rozmawiając ze znajomymi słyszę komentarze w stylu „Kupiłem ostatnio sweter, ale wystarczyło jedno pranie i w zasadzie nie wypada w nim już wyjść z domu”. W końcu próżno oczekiwać, że podczas produkowania ton odzieży dziennie koncerny będą zwracać uwagę na jakość każdego jednego produktu. Wręcz przeciwnie – tutaj ilość wcale nie idzie w parze z jakością. Koncerny używają niskiej jakości tkanin, aby zaoszczędzić na produkcji i móc sprzedać więc sztuk odzieży niż konkurencja. Traci na tym konsument. Bardzo często po kilku użyciach ubrania nie nadają się już do noszenia – są pozaciągane, rozciągnięte, tracą kolor. I co najczęściej robimy w takiej sytuacji? Idziemy na kolejne zakupy, by uzupełnić brakujące części garderoby. Znów do centrów handlowych, znów do sieciówek.

Mówi się, że nic w życiu nie jest za darmo. Jeśli zaoszczędzimy w jednym miejscu, to ktoś odbierze sobie tę sumę w innym miejscu – tak też jest z szybką modą. Co prawda ubrania, które codziennie trafiają do sklepów w dużej mierze są bardzo tanie. Jednak, aby to się opłacało, producent musiał zaoszczędzić gdzie indziej. Najpewniej na ekologii.

Do wyprodukowania jednej bawełnianej koszulki potrzeba 2700 litrów wody, czyli tyle, ile wystarczyłoby dorosłemu człowiekowi na prawie 3 lata. Para dżinsów pochłania prawie trzykrotnie więcej, bo aż 7500 litrów. Produkcja jednego kilograma bawełny zużywa aż 20 000 litrów wody. Są to ogromne liczby, nawet zanim pomyślimy, jak wiele koszulek i dżinsów produkowanych jest dziennie. Nie wspominając już o tym, że woda używana do barwienia i obróbki tkanin jest często skażona toksycznymi substancjami chemicznymi. Ta sama woda, którą moglibyśmy wykorzystać w rolnictwie lub do zaopatrzenia ludzi w czystą wodę pitną.

Co więcej – żaden sklep nie sprzedaje 100% tego, co wytworzy, szczególnie jeśli wypuszcza nowe kolekcje co miesiąc. Co więc dzieje się z wyprodukowaną odzieżą, której nikt nie kupił? To proste – trafia na wysypisko śmieci, gdyż jest to najtańsza z dostępnych producentowi opcji. Średnio co roku wytwarzane jest 100 mln ton odzieży, z czego aż 92 mln ton trafia na wysypisko. W przypadku firm produkujących fast fashion, o wiele szybciej i taniej jest wyrzucić tysiące nowych, nieużywanych ubrań, niż zainwestować w recykling. Nietrudno sobie wyobrazić, jak wielką szkodę dla klimatu i środowiska wyrządzą stosy poliestru i syntetycznych materiałów, które rozkładać się będą na stertach odpadów tekstylnych nawet 200 lat, z powodu dużej zawartości plastiku. 

Kiedy mówimy „fast fashion” jako pierwsze przychodzą nam do głowy takie marki jak Zara, H&M czy Shein. Jako jedne z czołowych producentów masowej ilości ubrań, przyczyniają się one do ogromnych szkód dla środowiska.

Przemysł odzieżowy jest odpowiedzialny za zużycie 20% wody i emisję 8-10% gazów cieplarnianych w skali światowej, pogłębiając swój ślad węglowy każdego dnia. Warto o tym pamiętać, zanim pójdziemy do sklepu, aby kupić nowe ubrania, gdy usłyszymy w prognozie pogody, że nadchodzą upały. A przecież nie wypada nam być na zdjęciach z wakacji w tych samych ciuchach, co w zeszłym roku (jak twierdzą opłacane przez firmy odzieżowe influencerki).

A upały nadejdą, a razem z nimi – susza. Tegoroczna sytuacja hydrologiczna w Polsce jest alarmująca. Już w lutym wiele regionów odnotowało ekstremalnie niski poziom wilgotności gleby, a prognozy na wiosnę nie przewidują znaczącej poprawy. Rolnicy biją na alarm, a eksperci ostrzegają, że konsekwencje mogą być dotkliwe – nie tylko dla rolnictwa, ale i dla całej gospodarki.

Być może wielu z nas nie odczuwa jeszcze suszy na własnej skórze. Jeśli woda w kranie i na sklepowych półkach nadal jest dostępna w wystarczających ilościach, myślimy, że susza nie dotknie nas jeszcze długo. Niestety, w wielu regionach Polski dotyka ona nie tylko rolników, ale też zwykłych obywateli, którzy są zmuszeni do ograniczenia zużycia wody w codziennym życiu.

Suszę w Polsce odczuje każdy – w szczególności w portfelu. Brak wystarczającej ilości opadów doprowadzi do małych plonów, przez co ceny żywności pójdą w górę. A to wszystko w czasach, kiedy na jeden t-shirt zużywa się tyle wody, ile dorosły człowiek zużywa przez prawie trzy lata.

Mimo powszechności sieciówek specjalizujących się w fast fashion, nadal istnieje szansa na poprawę sytuacji ekologicznej. Każdy z nas może dołożyć swoją cegiełkę do tego przedsięwzięcia. Oto kilka pomysłów, które każdy z nas może zastosować w swoim życiu, by walczyć z fast fashion i chronić środowisko: 

  1. Kupuj świadomie – czytaj metki i wybieraj ubrania dobrej jakości, które posłużą Ci dłużej. Postaw na sprawdzone marki, których dostawcy są jawni i spełniają standardy jakości. Jeśli możesz, wspieraj lokalne biznesy. Nie kupuj od firm, których podstawowym trzonem biznesu jest fast fashion. 
  2. Daj ubraniom drugie życie – postaw na sklepy z odzieżą używaną. Jest wiele możliwości zakupu ubrań z drugiej ręki, zarówno w popularnych second-handach, jak i aplikacjach internetowych pozwalających kupić ubrania bezpośrednio od ich właściciela. Jest to świetna alternatywa dla kupowania „jednorazowych” ubrań, które po kilku praniach lądują w koszu.
  3. Zadbaj o to, co masz – jeśli na białą koszulkę skapnęła nam kropla keczupu, nie oznacza to, że trzeba się z nią pożegnać. Można np. spróbować ciekawej alternatywy, jaką jest tie-dye (sposób farbowania ubrań nierównomiernie, który niewielkim kosztem może wypróbować każdy z nas). A jeśli ubranie w dobrym stanie nie przypada Ci już dłużej do gustu – pomyśl nad sprzedaniem go lub wrzuceniem do odpowiedniego pojemnika na odzież.
  4. Dołącz do rewolucji slow fashion – (ang. powolna moda), czyli podejdź świadomie i racjonalnie do mody. Slow fashion to przemyślane zakupy odzieżowe i unikanie impulsywnego kupowania pod wpływem wyprzedaży i chwilowych trendów. Zainwestuj w mniejszą liczbę ubrań wysokiej jakości, które są uniwersalne i trwałe. Takie podejście nie tylko pomaga w utrzymaniu porządku w garderobie, ale także sprzyja oszczędnościom finansowym i redukcji zanieczyszczenia środowiska.
  5. A może by tak szafa kapsułowa? – idea ta opiera się na posiadaniu kilku podstawowych, uniwersalnych elementach garderoby i pozwala na tworzenie różnorodnych stylizacji bez konieczności posiadania dużej liczby ubrań. Możemy również skorzystać z usług krawcowych w celu naprawy lub modyfikacji odzieży, aby lepiej dostosować ją do dzisiejszych czasów. Ewentualnie pozwolić ubraniom przeczekać kilka lat na dnie szafy – moda wraca! 
  6. Wspieraj ekologię – edukuj siebie i innych! Coraz więcej firm stawia na zrównoważoną produkcję. Bardzo często informacje na temat dobrych praktyk, takich jak zmniejszenie zużycia wody i emisji gazów cieplarnianych, można znaleźć na ich stronach internetowych. Wiele firm używa też materiałów pochodzących z recyklingu. Warto poświęcić kilka minut, aby dowiedzieć się, gdzie lepiej wydać nasze pieniądze. 

Woda to jedno z najcenniejszych globalnych zasobów. W obliczu zmian klimatycznych i postępującej suszy, każda kropla ma znaczenie. Warto więc spojrzeć na odzież w inny sposób – nie jako chwilowy trend, ale jako realny koszt, który ponosi cała planeta. 

Branża specjalizująca się w produkcji ubrań musi odczuć nasz impakt. Razem możemy pokazać im, że nie interesuje nas zmniejszony koszt za ubranie, jeśli jednocześnie podnosi on koszt środowiskowy. Ubrania stworzone 15 lat temu mogliśmy nosić przez wiele sezonów – dziś włókna niemalże zaraz nadają się do wyrzucenia. Lądują na wysypiskach i w oceanach, a także trafiają do rzek, gdzie rozkładając się na cząsteczki mikroplastiku przedostają się na nasze talerze. Według ekspertów każdy z nas zjada nawet 5 gramów mikroplastiku tygodniowo, gdyż konsumujemy ryby, które go pochłaniają. To tak, jakbyśmy zjadali kartę kredytową cztery razy w miesiącu. 

Zatem koszt zakupu koszulki nie jest rekordowo niski – a rekordowo wysoki. Nigdy wcześniej nie marnowaliśmy tak wielkiej ilości tekstyliów, nie zużywaliśmy tak ogromnej ilości wody i nie mieliśmy tak negatywnego wpływu na środowisko jak dziś. Czas zatem działać, aby powstrzymać postępujące zjawisko nadprodukcji odzieży, tworzonej dziś szybko i tanio, a później rozkładającej się długo i wysokim kosztem.

Chrońmy planetę, zmniejszajmy szkodliwy wpływ, dołączmy do fashion revolution – rewolucji modowej, która prowadzi kampanię na rzecz uczciwego, przejrzystego i odpowiedzialnego przemysłu modowego. Fashion revolution wierzy w globalny przemysł modowy, który chroni i przywraca środowisko oraz ceni ludzi bardziej niż wzrost i zysk. Bądźmy zmianą już dziś. 

Sprawdź usługi Wide Vision

Sprawdź usługę Green Vision

Zajrzyj na nasz Instagram.

Przejdź do treści